Zmęczenie, znużenie, smutek, niewiara, brak sił... Tak długo już czekasz, aż coś się zmieni, że przestałaś już mieć nadzieję, że to może się odmienić. Nie widzisz wyjścia z sytuacji, a może przyzwyczaiłaś się już nawet?
Zmęczenie, znużenie, smutek, niewiara, brak sił... Tak długo już czekasz, aż coś się zmieni, że przestałaś już mieć nadzieję, że to może się odmienić. Nie widzisz wyjścia z sytuacji, a może przyzwyczaiłaś się już nawet?
Wystarczy nawet jedna dziesiątka różańca dziennie w konkretnej intencji i zaczniesz widzieć dwie rzeczy: przyjdzie rozwiązanie albo dostaniesz dar zrozumienia, przyjęcia i innego spojrzenia na daną sytuację.
Kolejny już raz ta sama czerwona droga, która prowadzi przez pola do niebieskiego krzyża, miejsca objawień. Tym razem po raz pierwszy idziemy tak dużą ekipą. W końcu ośmielona przez męża, przyjaciół i prośby na blogu, odważyłam się po raz pojechać w takim gronie, z grupą ludzi, których nie znam i pokazać im Medjugorie.
Ruszyliśmy do Medjugorie. Tym razem prowadzi nas szczególna intencja...
„TYLKO DZISIAJ postaram się żyć wyłącznie dniem dzisiejszym, nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia."
Może masz tak, że od dawna na coś czekasz i nic się nie dzieje. Prosiłaś tyle już razy. Zaczynasz tracić już nadzieję... Jeśli tak masz, dzisiejsze słowo jest dla Ciebie. Może warto dziś poprosić jeszcze raz, jeszcze raz uwierzyć...
Z Agnieszką Amaro, menedżerką i żoną Modesta Amaro, a także mamą Karoliny, Zuzanny, Nicolasa i Gabriela, spotykamy się w ciepłe popołudnie, na tarasie ich pięknego domu na warszawskim Wilanowie. Agnieszka wygląda niezwykle kobieco w sukience w kwiaty i rozwianych blond włosach. Kiedy przychodzę, biega po całym domu, na zmianę pomagając w czymś synowi, który zadaje setki pytań, konsultując coś w kuchni z córkami, z których jedna chce pożyczyć jej ulubiony płaszcz, i karmiąc najmłodszego synka. Myślę sobie: a więc właśnie tak wygląda supermama w akcji.
Z Pauliną Krupińską-Karpiel, modelką, prezenterką i Miss Polonia 2012, a prywatnie żoną Sebastiana oraz mamą Antoniny i Jędrzeja, spotykamy się na warszawskich Zawadach. Wchodzi na spotkanie wysoka, szczupła i piękna. Trudno nie podziwiać jej wyjątkowej urody. Ludzie dookoła rzucają ciekawskie spojrzenia. Żywo gestykuluje, a kiedy się śmieje, słychać ją w całej restauracji. Zachwyca mnie swoją spontanicznością, otwartością i temperamentem. Po pięciu minutach rozmawiamy już jak stare przyjaciółki i łapię się na tym, że z tego wszystkiego sama zapominam o włączonym dyktafonie.
Chmura tagów