Dobiegła końca trzecia niedziela Adwentu, Niedziela Gaudete, czyli niedziela radości, nazywana też różową niedzielą. Cały dzień myślałam o radości i na szczęście sporo jej też doświadczałam dzięki pięknym ludziom dookoła mnie i dobremu Bogu.
Dobiegła końca trzecia niedziela Adwentu, Niedziela Gaudete, czyli niedziela radości, nazywana też różową niedzielą. Cały dzień myślałam o radości i na szczęście sporo jej też doświadczałam dzięki pięknym ludziom dookoła mnie i dobremu Bogu.
Dziś piękna Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Stojąc w mrokach kościoła u Dominikanów dziś o świcie myślałam dużo o zaufaniu Maryi. Jakoś dotknął mnie ten moment, kiedy Ona po tym co usłyszała o swojej przyszłości pozostaje spokojna, pełna zaufania, pyta o męża, jak to się ma wszystko stać, ale nie buntuje się, nie walczy z wolą Boga. Takie totalne, bezgraniczne Maryjne przepełnione pokojem zaufanie.
Poranek w zupełnych ciemnościach w drodze na roraty i kościół świecący cały jak latarnia na morzu, jak nadzieja. Większa od strachu, od zwątpienia, od potoku myśli i słów. Wierna, niegasnąca, silniejsza niż wszystko. Nadzieja, że On jest i Jemu naprawdę nic się nie wymyka. Kilka imion, spraw, pytań, lęków, intencji jak ciężkie kamienie zostawionych na ołtarzu i od razu spadają z serca, bo On się tym już zajął.
Kolejny tydzień dobiega końca. Zaczyna się nowy dzień, jeszcze jedna dobra niedziela. Biała kartka, która mogę zapisać tak, jak chcę. Czy dzisiaj pochłonie mnie niepokój i zniechęcenie, czy może znajdę czas na spojrzenie w niebo, na modlitwę, zachwyt nad życiem, na zaufanie, na miłość, na kawę wypitą bez pośpiechu, na uśmiech, na wdzięczność?
Pierwsza Niedziela Adwentu, myślami wybiegam przed siebie. W sercu czuję radość i ciekawość, co tym razem przyniesie. To dla mnie czas oczekiwania z Maryją, ze świeczką i lampionami w dłoni i nadzieją w sercu w ciemnym kościele o poranku na roratach.
Nie uda ci się. Nie poradzisz sobie. Nigdy się z tym nie pogodzisz. Jest już na to za późno. Zobaczysz, że to dla ciebie za trudne.
Dasz radę. Jesteś silna. Jesteś piękna. Pokonasz to. Następnym razem będzie inaczej. Możesz zacząć dziś od nowa. Tym razem się uda.
Nic nie czuję podczas modlitwy, niczego nie doświadczam, myślisz, że Bóg mnie słyszy? - zapytała mnie ostatnio pewna młoda kobieta po wspólnej Mszy Świętej. Myślę, że słyszy - zadumałam się i przypomniało mi się, jak jedna siostra powiedziała mi, że ona widzi skutki modlitwy zawsze po jakimś czasie, nie od razu.
Modlitwa otwiera oczy, dodaje sił, prowadzi, umacnia, dodaje nadziei. Gdyby nie ona, nie wiem jak bym mogła oddychać, żyć, nie zagubić się. Dziś wyjątkowe święto Najświętszej Maryi Panny Różańcowej. Dla mnie to ważny dzień, bo modlitwie różańcowej wiele zawdzięczam…
Chmura tagów