SPOTKANIE 0
SPOTKANIE

"To był naprawdę zimny i nieprzyjemny jesienny poniedziałek. Kryzys na każdym polu: osobistym, zawodowym, nawet pogoda była okropna. Miałam już wsiąść w auto i wracać do domu po spotkaniu na Saskiej Kępie, kiedy jakaś uporczywa myśl kazała mi iść na kawę w pewne konkretne miejsce – do naleśnikarni, którą bardzo lubiłam. Poczułam, że po prostu muszę tam pójść, zatopić się w fotelu, wyłączyć telefon i chociaż przez pół godziny odpocząć od wszystkich negatywnych myśli. Doczłapałam więc jakoś to w miejsce, które On wskazał w moich myślach, a tam okazało się, że mój stały fotel jest zajęty. Zrezygnowana usiadłam na niewygodnym krześle, kiedy nieznajoma kobieta siedząca na „moim” fotelu nagle postanowiła zwolnić go dla mnie. Sama to zaproponowała, chociaż nie prosiłam.

To była pierwsza pozytywna niespodzianka tego dnia. Może i niewielka, ale sprawiła mi przyjemność. Wskoczyłam szybko w miękki fotel i zatopiłam się w nim, delektując się ciszą i kawą, kiedy ta kobieta zaczepiła mnie, pytając, czy możemy porozmawiać. Nie było to czymś, na co miałabym w tamtej chwili wielką ochotę, ale zgodziłam się, wzdychając w duchu, żeby jak najszybciej skończyła. Ona tymczasem spokojnie, jakbyśmy były co najmniej przyjaciółkami, które nie widziały się od lat, zaczęła mi opowiadać o swoim życiu. Z każdym słowem coraz lepiej rozumiałam, że nie znalazłam się w tym miejscu przypadkiem.

To, o czym rozmawiałyśmy, zostanie na zawsze między nami, bo to jej obiecałam, ale mogę powiedzieć, że w jej historii było odbicie mojego życia, były odpowiedzi na wiele moich wątpliwości, były słowa otuchy i umocnienia, których tego dnia tak bardzo potrzebowałam. Słuchałam tego jak najpiękniejszej muzyki i w moje serce wstępowała nadzieja. Nagle kobieta przeprosiła, że zagaduje i zaczęła się zbierać do wyjścia. Tymczasem ja czułam się już jak nowo narodzona.

Byłam spokojna, jakby otulona miękkim kocem. Przypomniałam sobie nagle, że od rana nic nie jadłam, wstałam więc, by zamówić jeszcze coś do jedzenia. Kiedy wróciłam na miejsce, jej już nie było. Jakby rozpłynęła się w powietrzu. Zjadłam coś dobrego, rozgrzałam się herbatą, wrócił dobry humor, wiedziałam, że wszystko będzie dobrze."

To spotkanie opisałam w mojej książce "Bóg w wielkim mieście". Do dziś kiedy o nim myślę robi mi się ciepło na sercu.

Dziś święto świętych Archaniołów Michała Gabriela i Rafała. A Wy spotkaliście kiedyś anioła w wielkim lub małym mieście...?  

"Niedola nie przystąpi do ciebie,
a cios nie spotka twojego namiotu,
bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach."
(Ps 91, 10–11) 

Komentarze do wpisu (0)

logo

Chmura tagów
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl