Bóg na mojej kanapie

leszek-mozdzer-kasia-male-1

W swoim wielkim miłosierdziu Bóg nas zrodził do nadziei – tak zaczyna się jedna z moich ulubionych dominikańskich pieśni. Zawsze kiedy ją słyszę, to się wzruszam, bo widzę ile we mnie ciemności, złych myśli, oskarżeń, narzekań i jak mało tej nadziei właśnie.

Continue reading

Bóg niegrzecznych dziewczynek

20141219-IMG_1019-2

„Grzeczne dziewczynki pójdą do nieba, a niegrzeczne pójdą tam gdzie chcą” – takie hasło przeczytałam kiedyś na murze. Kiedy myślę „grzeczna dziewczynka” przed oczami widzę pierwszoklasistkę z warkoczykami w mundurku szkolnym i tornistrem pełnym równo zapisanych zeszytów, taką zawsze miło uśmiechniętą z odznaką: wzorowy uczeń.

Continue reading

Bóg, który wysyła anioły

Serce2

Taką kawę z serduszkiem dostałam dziś w jednej z moich ulubionych kawiarni na Saskiej Kępie. Lubię dostawać kawy z obrazkami. To takie „dziewczyńskie” ale zawsze mnie cieszy, podobnie jak cytat pod kapslem z pozytywną myślą. Ta kawiarnia jest ulubiona nie tylko dlatego, że jest tam dobra kawa i pyszne ciastka ale przede wszystkim dlatego, że zabrała mnie tam kiedyś jedna z bliskich mi osób i jedna z najpiękniejszych dziewczyn, jakie znam. Poszłyśmy wtedy na jedną kawkę a nie wiedzieć kiedy przegadałyśmy kilka godzin i kiedy dziś umówiłyśmy się właśnie tam to był znowu cudowny czas. Czułam się po tym spotkaniu, jakby mnie ktoś otulił ciepłym kocem. To było bardzo kojące i bardzo potrzebne mi dzisiaj w ten zimny poniedziałek. Continue reading

Bóg, który nas umacnia

kasia-kamila-tomek-4a

Przez ostatnie dni leżąc w łóżku z powodu choroby piłam herbatę z sokiem i imbirem, czytałam książki i oglądałam filmy, między innymi: „Madagaskar”. Zawsze chce mi się śmiać na widok króla Juliana, bo to postać, która wydaje mi się dziwnie znajoma. Król Julian obiecał zwierzętom w dżungli, że w wyschniętym korycie rzeki znowu popłynie woda, pod warunkiem że złożą ofiarę i wrzucą ochotnika bogom na pożarcie do wulkanu. Uśmiechnęłam się na widok tej sceny z lekkim zażenowaniem, bo ja ciągle się z Nim targuje i próbuję Go czymś przekupić.

Continue reading

Bóg, który mieszka w przyczepie

przyczepa2

Często mnie się zdarza ostatnio, że ktoś podchodzi do mnie i prosi o pomoc i jeśli mogę to z wielką radością to robię. We wtorek obok Novotelu, w centrum Warszawy zaczepił mnie młody chłopak. Płaczliwym tonem zapytał, czy kupię mu obiad w barze mlecznym za rogiem. Powiedziałam że jasne. Idziemy do tego baru, a on mnie pyta, czy kupię też dla sześciorga głodnego rodzeństwa i dla mamy, bo tata umarł mu dwa tygodnie temu i nie mają co jeść.

Continue reading

Bóg, który wszystko rozjaśnia

swiatelko - tola

Na początku roku wszyscy życzymy sobie przede wszystkim szczęścia. W życzeniach noworocznych powtarzają się: zdrowie, miłość, powodzenie zawodowe i finansowe no i szczęście właśnie, jako idealne połączenie tych wypadkowych. Fajnie w ogóle by było te wszystkie rzeczy mieć, tylko paradoks polega na tym, że szczęście w ogóle od nich nie zależy. Wiem to najlepiej, bo mimo że wiele razy posiadałam te wszystkie skarby, czułam się niesamowicie skrzywdzona i nieszczęśliwa. Całkiem niedawno odkryłam sprawdzony, niezawodny sposób na szczęście. Takie wszechogarniające. I wcale nie chodzi o gwiazdkę z nieba. Continue reading

Bóg, który stwarza na nowo

24.04.2015 Warszawa Katarzyna Olubinska Fot. Jakub Szymczuk /FOTO GOSC

2015 to był dla mnie niezwykły rok. Rok pięknych przyjaźni i podróży. Rok wielu powodów do radości. Rok w którym spełniłam marzenie o założeniu bloga i o zobaczeniu Nowego Jorku. Rok, w którym musiałam przyznać się do Jezusa nie tylko słowem ale życiem i bardzo jasno opowiedzieć się za tym, w co wierzę. Rok, w którym przestałam bujać w obłokach, a zaczęłam doceniać swoją codzienność. Rok, w którym zaczęłam żyć.

Continue reading

Bóg, który czeka w piwnicy

bizuu3

Niezwykle poruszyła mnie w tym Adwencie opowieść o Samarytance, która idzie z dzbanem do studni w samo południe, w największy skwar. Niby znałam tę opowieść ale ostatnio usłyszałam ją jakby po raz pierwszy. Ona idzie w samo południe, bo wie, że wtedy nikogo tam nie spotka. Bo ona nie ma ani ochoty, ani siły nikogo tam spotkać. Idzie zmęczona i spragniona, bez nadziei na wielki cud i właśnie tam czeka na nią Jezus; w jej najwiekszej samotności, w tym co najbardziej wstydliwe, na pustyni w piekący skwar. Czeka nie z jakimś marnym kubkiem wody ani z tańczącymi fontannami ale chce dać jej wody życia, napoić tak, żeby już nigdy nie pragnęła. Przychodzi w jej największej samotności i bólu, w tym, co doskwiera, żeby zaskoczyć swoim miłosierdziem. Takiego Jezusa spotkałam w te Święta. Continue reading

Bóg, który wciąż mnie zadziwia

sesja bizzu

Są takie dni, kiedy od momentu pierwszego otworzenia oczu rano wiesz, że ze wszystkim nie zdążysz. Na dzień dobry jesteś w plecy. Czas przedświąteczny, Adwent, który ma być czasem czekania na Jego przyjście, a więc w moim mniemaniu czasem bliskości i refleksji, zamienił się w jazdę bez trzymanki. Więc pędzę jak ten chomik w karuzeli starając się zdążyć ze wszystkim a tu nic z tego. Czy Bóg za mną nadąża, skoro ja sama tego nie potrafię?

Continue reading

Bóg rzeczy niemożliwych

kasia-16

Kilka lat temu moja szefowa nieźle dawała mi się we znaki. Ze stresu nie mogłam spać ani jeść. Myślałam o rzuceniu dziennikarstwa, które od zawsze było moim marzeniem. Relacja między nami była tak zła, że zupełnie odpuściłam wszelkie racjonalne starania. Za to zaczęłam się modlić. Z ufnością codziennie oddawałam ją i tę naszą trudną relację Bogu. Kilka miesięcy później pewnego wieczoru ona nagle zupełnie niespodziewanie poprosiła mnie o pomoc i wspólny wyjazd. Dziś jesteśmy najbliższymi przyjaciółkami.

Continue reading