Bóg, który wszystko rozświetla

53450187_1084121445106369_3718759397011226624_n

Wielki Post. Środa Popielcowa. Nowy początek. Kolejna szansa, żeby Jego odnaleźć, żeby siebie samego odnaleźć… Żeby spojrzeć inaczej i zmienić myślenie. Żeby na nowo odszukać dobrą drogę. Żeby usłyszeć, żeby przejrzeć. Żeby poczuć smak. Żeby odkryć sens. We wszystkim co nas uwiera, we wszystkim co tak boli, w naszej codzienności, w naszej gonitwie, w każdej naszej tęsknocie. We wszystkim czego nie rozumiemy. We wszystkim co już tak długo trwa, na co już nawet brakuje siły. W bólu tak wielkim, że niemożliwym do wypowiedzenia. W każdej pustce.

Continue reading

Bóg, dla którego trudno znaleźć czas

kasia-20-marca-2018-37Poniedziałek. Nowy tydzień. Zwykle wygląda to tak, że jeszcze się nie zacznie, a już jestem ze wszystkim spóźniona. Spotkania, telefony, zaległe maile, domowe obowiązki odłożone na bok. Ludzie, dla których znowu nie znajdę czasu. Sprawy, których nie załatwię. W głowie przewijam kalendarz na najbliższe dni. Zanim się zorientuję, znów będzie niedziela. Gdzie w tym wszystkim jeszcze znaleźć czas na Boga? A może modlitwa jest dla tych, którzy mają na takie luksusy czas? Continue reading

Jezus, który nas uwalnia

kasia-20-marca-2018-14

Wielka Środa. Czekam. To już za chwilę ten poranek, kiedy On przyjdzie ze swoim Światłem do całego naszego bałaganu. Ta bitwa już jest wygrana. Życie silniejsze niż śmierć. Światłość, która przenika każdy mrok. Miłość, która jest wierna. Odsunie każdy głaz. Przyjdzie mimo drzwi zamkniętych.

Continue reading

ADVENTure time

swiatelko - tola

ADVENTure time. Uśmiechnęłam się widząc wczoraj przed zaśnięciem to hasło ze zdjęciem budzika nastawionego na szóstą rano na Facebooku mojego kolegi dziennikarza Krzyśka Skórzyńskiego. Od razu wiedziałam o co chodzi. Mój budzik ustawiony na 5.20. Myślę, czy nie dodać do tego kilku drzemek. W końcu przychodzi poranek i „godzina zero”. Zaczął się Adwent, a z nim Roraty. Continue reading

Bóg, który rozkwita miłością

19249883_10155370602053134_979759798_o

To jest krzak róży przed moim rodzinnym domem w Kruszwicy nad Gopłem, ale to nie są zwykłe dzikie róże. To, co czyni je niezwykłe to osoba ogrodnika, która je sadziła. Posadził je lata temu mój kochany dziadek Jan. Zawsze kiedy w czerwcu odwiedzam rodzinne strony i widzę jak kwitną zastanawiam się jak to jest, że człowieka fizycznie już nie ma, a miłość nie tylko nie umiera, ale nawet się nie starzeje. Ona nadal trwa. Continue reading