Bóg, z którym nie daje się wkręcić

kasia-16

Od pierwszej chwili kiedy wsiadłam do tej taksówki wiedziałam, że będą problemy. Nie chodziło nawet o to, że siedział niewzruszony, kiedy szarpałam się z walizką. Wystarczyło, że tylko zobaczyłam jego oczy. Mieszanka złości z pretensją. Zgorzkniałe, ciemne i ciężkie. Jak u zranionego wilka, który tuła się po lesie zziębnięty i głodny od tygodni. Oczy dzikiego, zranionego zwierzęcia.Szukał zaczepki. Był napastliwy. Droga do Sanktuarium w Łagiewnikach, do którego jechałam wieczorem w Krakowie po dniu intensywnej pracy, z książkami dla zaprzyjaźnionych sióstr dłużyła się niemiłosiernie. „A może klientka zobaczyłaby gdzie mieszkam? To daleko pod lasem, może się przejedziemy a klientka usiądzie tutaj obok mnie”. Na moment zaschło mi w gardle. Jeszcze mi takiej przygody by teraz brakowało. Po chwili pomyślałam jednak o miejscu, do którego jadę i o tym ile dobra tam na mnie czeka. Zaraz zaraz. Takie zamieszanie na moment przed tym, jak ma się zadziać coś dobrego? Momentalnie stres odszedł. Wszystko stało się jasne. Nie dam się w to wkręcić.

Siostra na miejscu tylko potwierdziła moją intuicję. To stara zasada duchowa. W taki namacalny sposób działa zło. Chce nam odebrać spokój, zwłaszcza kiedy ma się wydarzyć coś dobrego. Mąci. Zachodzi od tyłu. Wyolbrzymia. Robi dużo hałasu. Budzi zamęt i strach. Oskarża. Dzieli. Tak naprawdę jest tylko małą myszką u naszych stóp. Jedyne co może to sobie pokąsać i popiszczeć. Chyba że uwierzymy w ten teatr cieni.

A może warto w tym nowym tygodniu, w pierwszy poniedziałek Wielkiego Postu spojrzeć na to inaczej? Trochę z góry, z dystansem, z perspektywy tej Miłości, którą nosimy przecież w sobie – Jego Miłości.

Dziś dostałam sms-a od dziennikarki, którą podziwiam od lat, która jest moją idolką. Poprosiła o moją książkę z autografem. Ona mnie. Odpisałam, że w życiu bym nie uwierzyła, że kiedyś dostanę takiego smsa właśnie od niej . Ona na to, że takie jest właśnie życie: nieprzewidywalne.

Bo takie przecież jest. Codziennie może zdarzyć się coś, co całkowicie nas odmieni. Jedna chwila, decyzja, spotkanie. Jak w przyrodzie. Ciemne chmury pewnego ranka zwyczajnie przechodzą, ale też w środku słonecznego dnia nagle może spaść grad. I to lodowy. Takie też jest życie. W jednej chwili nasze marzenia mogą runąć w gruzach. W jednej zacząć się budować na nowo. Życie codziennie odradza się w nas dzięki Jego łasce. Dlatego mimo zawirowań staram się nie stracić tej perspektywy. Zamykam oczy i przypominam sobie o kierunku, który jest dobrem i światłem, o tej małej myszce pod stopami i bezkresie nieba. W tym Wielkim Poście, kiedy tyle słów o kuszeniu na pustyni, podstępach zła i o walce staram się nie dać się wkręcić, nie zgubić tej perspektywy.

Znów wstanie poniedziałek i tyle obowiązków, spraw, tyle przecież do zrobienia. To prawda. Ale  oprócz tego tyle nowych możliwości. Ktoś po kim bym się nawet nie spodziewała zaskoczy mnie miłym smsem, serdecznością, zrobi dla mnie coś pięknego. Znów wstanie poniedziałek i znowu się o coś wkurzę. Coś się nie uda, coś skończy, może trzeba będzie zrobić kilka kroków wstecz. I co z tego. Przecież póki żyjemy, wszystko jest możliwe. Codziennie nowy początek. Dobro niezmiennie silniejsze od zła, miłość większa od strachu, a On codziennie daje nam swoją łaskę od nowa.  Może to my uratujemy kogoś. Może to ktoś nas dziś w końcu uratuje. Może zrobimy kolejny ważny krok w stronę prawdy, dobra, dojrzałości, nad przepaścią której baliśmy się od lat, w stronę wolności.

„Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną

przez wszystkie dni mego życia” (Ps 23,6)

Najpiękniej o wolności, odradzaniu się z porażek, sile dobra i miłości i perspektywie życia pełnego możliwości w kazaniu ojca Roberta Głubisza OP do osłuchania w kazaniach służewskich z pierwszej niedzieli Wielkiego Postu (http://www.sluzew.dominikanie.pl/nagrania/) Nagranie z 9.30.

Polecam bardzo do odsłuchania do kawy porannej, kromki pachnącego chleba z masłem albo w korku. Zanim ten dzień nas zaskoczy, zapędzi, zagłuszy serce i marzenia, przytłoczy kiedy nad nami przecież całe bezkresne niebo.

A siostry oczywiście modlą się za tego taksówkarza i kto wie, co też jego dziś spotka.

Fot. Tola Martyna Piotrowska

15 thoughts on “Bóg, z którym nie daje się wkręcić

  1. Poruszona tym postem niezmiernie kojacym i tak prawdziwym przypominam sobie dwie podobne sytuacje, które również mnie spotkały tuż przed ważnymi rekolekcjami…..podobne kuszenie macenie i zastraszanie tuż przed wydarzeniem gdzie łaska miała się wylewac. I nie dalam się i Łaska się wylala :)

    Pani Kasiu tyle ciepła wyplywa z Pani serca -jeśli mogę to ściskam i przytulam. Szczerze od serca dla serca!! :)

  2. potwierdzam! kazanie było niesamowite, bardzo mnie poruszyło! do końca dnia poszczególne zdania i słowa latały mi po głowie! pięknego dnia życzę! :)

  3. Dziękuję.Z nieba dostałam to co Pani napisała.Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie:-)

  4. Jak zwykle zostałam otulona Twoim wpisem…a książka?jeździ że mną w torbie.dawkuję ją sobie…po trochu karmię się Słońcem które w niej zawarłaś.dziękuję <3

  5. Dziękuję za ten wpis. Uświadomił, że wiele razy zło próbowało i nadal próbuje zabrać spokój, mącić, zachwiać pewność. Świadomość, że tak działa zło to już pierwszy krok żeby potrafić mu się oprzeć.
    Pięknie Pani pisze. Dobrego dnia:)

  6. Dziękuję za to, że tu trafiłam, na Pani bloga, przez przypadek, ale u Pana Boga przypadków nie ma. Wszystko po coś się dzieje, czekałam i łaska w postaci tej strony się na mnie wylała.. Dziękuję…

  7. Nikt nam nie obiecał, że nie będzie burz, zawsze zły chce nas zwodzić i mącić, ale Bóg jest silniejszy niż szatan, w Wielkim Poście szczególnie bo przecież to najlepszy czas do przemiany serca :) Pozdrawiam i BŁOGOSŁAWIE :)

  8. Witam Serdecznie!
    Pani Kasiu, od jakiegoś czasu śledzę Pani „Bogawwielkimmiescie”:) choc nie regularnie…po dłuższej przerwie postanowiłam dzisiaj TU zajrzeć i… cieszę się…bardzo mi było to potrzebne…Zawsze uważałam sie za osobę wierząca, ale tak naprawdę od ok 2-3 lat zaczęłam Go szukać tak na serio :)…i kiedy już myślałam ze Go mam… w tym Wielkim Poście zaczęły mnie nękać wątpliwości…Im więcej czytam, zgłębiam tym widzę więcej niewiadomych….Modlę sie o uzdrowienie swoje i synka i nic…wciąż narastają wątpliwości i lęk…Po przeczytaniu tego posta, znowu czuje nadzieje…:) Pozdrawiam Serdecznie Agnieszka.

    1. Jestem nowy(imię Roman,choć podpisuję sie wlodek.Dlaczego wlodek,to dłuższa historia),bo dopiero co kupiłem i zacząłem czytać Pani książkę „Bóg w wielkim mieście”. Niesamowite,jak może być Bóg żywy… Mam nadzieje,że kiedyś też go spotkam „żywego”(a może spotykam,a nie wiem o tym?).
      Może dojdę do tego uniesienia,na końcu książki. Bo pomimo,że każdy dzień na modlitwie zajmuje mi ponad godzinę,to ciągle szukam,choć przyznam,że nieraz w chwilach szczególnej potrzeby,dostawałem to co potrzebowałem.
      Wiele razy od „wolnych słuchaczy”,słyszałem słowa:”mówisz jak ksiądz”… Prosze tego nie brać do siebie,jakbym sie chwalił. Chce tylko przekazać,że pokornie biorę życie,że wiele czasu zajmuje mi szukanie takich religijnych blogów,podobnych tematów. Także wiele czytam(często do poduszki,do zasypiania).W mojej rodzinie widzę jednak wiarę (syn Krzysztof z synową Renatą),ale i niewiarę dzieci moich(Piotr i Paweł – bliźniacy,a Paweł z żoną Justyną,to szczególnie),ciągle wątpiących i stojących w kościele najdalej(czyli przy wejściu). Nieraz zapomniałem się,i powiedziałem,że to tam właśnie,trzyma was szatan,dalej nie dopuszcza. Wiem,że powinno sie może inaczej o tym powiedzieć,ale jak do dorosłych(35 lat) inaczej mówić… Nie potrafię,tak jak Pani przekazać tej bożej prawdy,świadomości religijnej,wyobrażenia o świecie duchowym. Żona raczej mnie wspiera,choć też raczej dąży do ograniczeń. Towarzyszyła mi nieraz w rekolekcjach czy nabożeństwach Maryjnych,Wielkopostnych. I też nieraz jest zafascynowana…
      Dużo już tego chyba napisałem?…
      Serdecznie pozdrawiam
      Roman(wlodek)

Odpowiedz na „JuliaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>