Bóg w warzywniaku

24.04.2015 Warszawa Katarzyna Olubinska Fot. Jakub Szymczuk /FOTO GOSC

Znacie to uczucie, kiedy w wiosenny ciepły dzień na środku skrzyżowania nagle coś zupełnie irracjonalnie każe skręcić w prawo, chociaż byliście zdecydowani jechać prosto? Później się okazuje, że właśnie tam, gdzie nie pojechaliście był straszny karambol. Albo weźmy taki przykład. Nie miałeś pracy od miesięc, aż tu dwa projekty w tym samym czasie się pojawiają i nie wiadomo, który wybrać albo nie pojawia się żaden od dawna, chociaż stajesz na głowie i wszystkie referencje masz. Też nie wiadomo, o co Jemu chodzi. Albo od roku jesteś sam/sama. Marzysz o tym jedynym/jedynej i nagle poznajesz dwie super kobiety/mężczyzn w tym samym czasie i naprawdę nie wiesz, co z tym dobrodziejstwem zrobić.

24.04.2015 Warszawa  Katarzyna Olubinska  Fot. Jakub Szymczuk /FOTO GOSC

Fot. Jakub Szymczuk/Gość Niedzielny

Wybory. Podejmowanie decyzji. Tych małych i dużych. Jeśli w ogóle da się je tak podzielić. Bo skąd wiadomo, że za tym rogiem nie czeka ten trzeci/trzecia jedyny/jedyna? Ja rozsypię jabłka, on je będzie je zbierał i do końca życia będę mu piekła szarlotkę zawsze wtedy, kiedy będzie się tego najmniej spodziewał, żeby pamiętał, że za nim szaleję. Ona będzie przechodziła w sukience kwiaty, ja on wejdzie w szybę tak się zagapi na nią, rozkwasi nos i już zawsze będą się z tego śmiać. Ale zanim te lukrowane wizje się spełnią, to przecież on musi być na tej ulicy przy szklanej szybie w tym samym czasie, co ona, a ona dokładnie w tej sukience, bo on tylko za kwiatkami się obejrzy i tego dnia musi kupić jabłka akurat, a nie pomidory, bo się rozkwaszą na miejscu i zamiast miłości będzie zupa pomidorowa. Co do tego ma Bóg? Czy jego obchodzą jakieś tam jabłka w mojej siatce, czy pomidory, kwiatki na sukience czy kwadraty (nie, w kwadraty to sama bym nie założyła, chociażby sam Duch Swięty prosił).W Niedzielę Dobrego Pasterza ( to dziś przypada właśnie) myślę, że obchodzi Go to bardziej, niż nam się wydaje. Daleki, nieobecny, zajęty, moje sprawy się nie liczą dla Niego – to wszystko kłamstwa. To nie On. On się troszczy. Jak trzeba to przyjdzie nawet do warzywniaka i nie tylko te jabłka zamiast pomidorów doradzi, ale jeszcze najsłodszą wybierze dla nas odmianę, świeżą dostawa z Grójca.

Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień?”

Taki fragment z Ewangelii wg św. Łukasza w niedzielę, kiedy tyle się słyszy, że po pierwsze jesteśmy dziećmi Bożymi, a po drugie – mamy tu Pasterza na ziemi – to odpowiedź na wszystkie nasze pytania. Pod warunkiem, że wierzymy, że On jest Bogiem. Bo jeśli nie wierzymy, to wiadomo, inna historia. Wtedy możemy po poradę pójść do: kumpla, koleżanki, co nikomu nie powie (jasne:) wróżki, stylistki, psychologa, wiernego psa, lustra, farmaceuty, internetu, doradcy finansowego, barmana, nieznajomego w pociągu, manikiurzystki, czy kogo tam jeszcze chcemy. Ale jeśli naszym ojcem jest Bóg, bo jak przypomina Ewangelia dziś: „zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3,1-2), jeśli Pasterz, który: „wiedzie mnie po właściwych ścieżkach” (Psalm 23) to czego tu się bać? Dlaczego nie pobiec do Niego?

Do Niego dziś biegnę śmiało ze wszystkimi pytaniami, wątpliwościami, prośbami. Po prostu. Już teraz. Z wiarą. Bez lęku. Nawet jeśli czuje się jak ten kamień odrzucony, a może zwłaszcza wtedy. Bo z kamieniem to wiadomo, co On potrafi zrobić. Zwłaszcza z takim odrzuconym przez budujących, niepotrzebnym niby, gorszym, tym z ostatniego rzędu, w najskromniejszej sukience, co się zawsze z niego koledzy śmiali, a nauczycielka powtarzała, że nic z niej nie będzie. Kamień węgielny On robi z takich odrzuconych. Dziś też o tym słyszymy w kościele w Niedzielę Dobrego Pasterza, kiedy sobie przypominamy, że nie jesteśmy sierotami, że nie jesteśmy sami.

Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14: 18, 27)

 

 

16 thoughts on “Bóg w warzywniaku

  1. Witam Pani Kasiu :)

    pewnego dnia bardzo się śpieszyłam. Biegiem dopadłam SKM i …. niestety drzwi nie chciały się już otworzyć. Następny pociąg za pół godziny :(. Byłam zła. Ale przyszła myśl, że tak miało być. Resztką dobrej woli powiedziałam; „dobrze,widocznie masz w tym jakiś plan – gadzam się na niego”. Miał. Kiedy dotarłam na miejsce, okazało się, że dokładnie tam, dokąd miałam się udać, pół godziny wcześniej miał miejsce wypadek. Stałam i patrzyłam na to miejsce z sercem ściśniętym z przerażenia, zdumienia, radości. To wszystko na raz. Mieszanka wybuchowa.
    On utwierdził mnie w przekonaniu, że naprawdę wie lepiej co, gdzie i kiedy.
    Pozdrawiam :)
    Dorota

  2. Dziękuję Pani za bloga ,to super sprawa .
    Myślę, że to jest odwaga, pisać o Bogu, gdzie
    w naszych czasach,
    wiara sprowadza się nieraz do tzw. „Moherów”.
    Dla mnie wiara to cenny skarb, gdybym jej nie miała
    byłoby mi w życiu bardzo ciężko,a tak z nią jest mi
    lżej , bo zawsze jest Nadzieja !!!!!
    Blog , jest ok. ,dziękuję za niego.
    a znalazłam go dzięki art. w tygodniku Gość Niedzielny.
    Dziękuję za swiadectwo

      1. Witaj Kasia,
        Twojego bloga znalazlam calkiem przypadkowo, przeczytalam jakis artykul a pod nim byl artykul o Tobie i klik….Bog jest najwiekszym skarbem jakim mam, choc czasy sa tak trudne i wiatr wieje w oczy i malo kto chce isc ta droga, ale ja nie wyobrazam sobie zaypiac bez niego….i wlasnie Bog wymaga od nas WIARY, zaufania, jakbysmy byli na moscie ktory ma sie zawalic , ale ufamy mu ze On wie, widzi wszytsko swoimi oczami, ma niezbadane drogi…Dziekuje Ci za Twoj blog, to wspaniale ze przez Twoj talent Bog moze Ciebie wykorzystywac..Pozdrawiam

  3. to prawda!! Bóg się o wszystko troszczy!! nigdy nas nie opuszcza. ja jestem archeologiem i w moim fachu z reguły ciężko o prace. miałam taki moment, że bardzo długo nie pracowałam i nagle…zadzwoniła do mnie koleżanka, którą kiedyś poznałam na studiach z pytanie czy może szukam pracy, bo ona ma dla mnie coś w muzeum:) On wszystko układa. teraz też nie pracuje w zawodzie, ale od lipca wracam do archeo. kilka miesięcy temu straciłam prace i akurat wtedy okazało się, że córka mojej siostry będzie miała operacje i przez dłuższy czas nie będzie chodziła do szkoły, więc potrzebna będzie opiekunka. ja nią zostałam:D jest tak jak mam być:D

  4. Przepraszam, że nie na temat, ale bardzo podoba mi się sweter, który ma Pani na zdjęciu. Miała go Pani też kilka razy w DDTVN. Jaka to marka? Można go gdzieś jeszcze kupić?

  5. Dziękuję pani Kasiu, jestem młodą osobą- wierzącą, a pani teksty i wywiady dodają mi jeszcze skrzydeł, że można, że się da…że wiara to nic wstydliwego. Polecam książkę „Jezus mówi do ciebie”, bezcenne.

    Pozdrawiam pani Kasiu i życzę powodzenia:)

  6. Jaki wspaniały blog! I teksty :):) Daje nadzieję i pokazuje Miłość i Piękno Boga:)
    Kończymy w tym roku studia, jedna z nas od roku już pracuje a druga nie miała pracy i ciągle zamartwiała się co będzie dalej, tym bardziej ciężkie jest to, kiedy ma się siostrę bliźniaczkę i widzi się, że u niej już jakoś się ułożyło (oczywiście cieszy się też z tego, nie, że zazdrości w złym słowa znaczeniu :) ). Dzień w dzień myślała, że to najgorszy etap w życiu, że trzeba będzie szukać pracy itd. I znalazła modlitwę i te słowa- http://www.katolicki.net/index.php/modlitwa/modlitwa-jezu-ty-sie-tym-zajmij.html , pierwszy raz prawdziwie zawierzyła Jezusowi :) tak, że już nic nie wspominała na temat tego jak to wszystko dalej się potoczy. I co? Miesiąc przed końcem studiów okazuje się, że tam gdzie pracowała jedna z nas przechodzi na inne miejsce a na jej miejsce chcą tą drugą! Naprawde warto zaufać!! :):)
    Pozdrawiamy!

  7. „Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. POKÓJ zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14: 18, 27)

    Pani Kasiu, tego mi dzisiaj trzeba było! :) W wolnych chwilach przeglądam Pani bloga i nadrabiam zaległości. Dzisiaj przyszedł czas na ten oto post i ciach! Dostałam odpowiedź :)
    Przechodzę stresujący okres w moim życiu, niby problem mały, do ogarnięcia, ale ja jestem tym i tak przybita, milion czarnych scenariuszy. Proszę Pana Boga o spokój wewnętrzny, o siłę, o to żeby przy mnie był, bo sama sobie nie dam rady, o to żebym pokonała te wszystkie przeciwności. No i tak czekam co się wydarzy, czekam, czekam i proszę! Zupełnie przypadkiem wylosowany post a w nim odpowiedź dla mnie :) Pan Bóg jest przy mnie, pomoże mi! :)

  8. Pewnie już nikt tego nie przeczyta, ale i tak napiszę :)
    Gdy byłam nastolatką myślałam, że Bóg jest daleko i jeśli mi coś da, to będą to rzucone ochłapy. Że pewnie będę sama przez całe życie, a nawet jeśli znajdę faceta, to będzie to jakiś towar gorszej jakości ;) jąkający się, niepewny i z nałogami, bo przecież na nic dobrego nie zasługuję. Wszystko się zaczęło zmieniać po śmierci Jana Pawła II, kiedy jakoś zdecydowałam się otworzyć na Boga, mimo strachu że pewnie zamieni moje życie w pasmo cierpienia i wyrzeczeń (tak jakbym wcześniej była szczęśliwa, żyjąc w pustce z dala od niego).
    Stało się zupełnie inaczej, Bóg powoli mnie oswajał jak lisa z „Małego Księcia”. Z czasem zaczęłam widzieć, że on nie jest okrutnym sędzią, ale kochającym tatusiem i że naprawdę mu na mnie zależy i chce mi dać to, co najlepsze. Więc dostałam męża – towar z najwyższej półki ;), gromadkę dzieci, dom…
    Ale w tym wszystkim najlepsze jest to, że wreszcie czuję się kochana przez Boga, który wybacza i się o mnie troszczy, dając mi dowody tego każdego dnia (na przykład w postaci tęczy, która nie znika przez 3 godziny O.o lub strumienia światła, który pada na mnie zza chmur akurat w momencie, gdy poczułam się smutna). Już nie czuję tego ścisku w żołądku i uczucia paniki. Nie boję się, co przyniesie nowy dzień – bo co by nie przyniósł, to będzie dobry jeśli przeżyty z Nim. Bogu niech będą dzięki za wszystko!

    1. a właśnie, że czytam :) i pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją rodzinkę! i dziekuję, że się z nami podzieliłaś :))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>