Bóg, o którym nic nie wiem

krzeslo

Ten wpis jest ponad moją siłę jak zresztą wszystko od zeszłego tygodnia. Straciłem moje dziecko. Syna, którego kochałem nad wszystko na świecie. Moje życie właśnie straciło sens. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się go kiedyś znaleźć.” 

Taki wpis pojawił się wczoraj na profilu fb Filipa Chajzera, kiedy spacerowałam z przyjaciółką po warszawskiej starówce planując wakacyjne podróże, marząc, śmiejąc się i jedząc lody.

Ksiądz Jan Kaczkowski zapytany kiedyś o sens cierpienia niewinnych przywołał twarz papieża Benedykta, który zapytany przez dziewczynkę z Japonii, dlaczego jej rodzice zginęli w tsunami, powiedział: „Nie wiem. Ufam, ale nie wiem”. Bywają takie dni, kiedy myślę sobie tak samo: „Nie wiem. Naprawdę nie wiem.” Kiedy umiera bezbronne dziecko, to po prostu brakuje słów.

Wczoraj podczas burzy na dom moich rodziców spadło ogromne drzewo. Kiedy po południu na stornie urzędu miasta oglądałam zdjęcia straży pożarnej usuwającej potężny pień z mojego kochanego domu, dotarło do mnie, że spadło metr od okna, za którym cała moja rodzina właśnie jadła obiad. Na szczęście metr dalej. Dlaczego tego metra zabrakło na drodze temu chłopcu? Co to takiego dla Pana Boga metr? Przecież włada całym światem. Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Nie wiem bardziej, niż kiedykolwiek. Chociaż ufam, że On wie.

Kiedy dziś przypominam sobie jak ulotne jest życie, wstyd mi za siebie. Za to ciągle kręcenie się wokół własnej osi, zamartwianie, stawianie na swoim za wszelką cenę, ciągle ja, ja, ja… Tylu ludzi czeka na naszą miłość. Życie jest dziś. I to może być naprawdę ostatnia szansa, żeby kogoś przytulić, wykonać ten odkładany telefon, pójść razem na lody, uśmiechnąć się, powiedzieć: „kocham”, „dobrze, że jesteś”, „dziękuję” albo „przepraszam”.

Boże miej w opiece wszystkich tych, którzy dziś tak jak ja nie rozumieją. Nie wiem. Naprawdę nie wiem, ale Ufam, że Ty wiesz lepiej, a nasi zmarli bliscy czekają na nas z Tobą tam, gdzie już wszystko stanie się jasne…

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska
są tym, co mnie pociesza.
Stół dla mnie zastawiasz
wobec mych przeciwników;
namaszczasz mi głowę olejkiem;
mój kielich jest przeobfity.
Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pańskim
po najdłuższe czasy. (Psalm 23)

20 thoughts on “Bóg, o którym nic nie wiem

  1. Dziękuję za ten wpis. To zdanie Benedykta XVI wypowiedziane do tej małej dziewczynki to moim zdaniem najpiękniejsze zdanie jego pontyfikatu.
    Nasz egoizm, nasze kręcenie się wokół własnej osi to rzeczywiście ogromny problem. Musimy sobie codziennie, co godzinę, nawet co minutę uświadamiać, że jesteśmy tu gdzie jesteśmy tylko na chwilę i po coś. To „coś” to oczywiście doprowadzenie choćby jednej zabłąkanej owieczki do Pasterza. Nawet jeśli tą owieczką będziemy my sami.
    Za syna pana Filipa obiecuję modlitwę dziś na Żoliborzu, u błogosławionego ks. Popiełuszki.

  2. Współczuję Panu Filipowi i rozumiem. 3 miesiące temu zmarło nasze nienarodzone dziecko. Podobnie – ściana milczenia, nie wiem dlaczego tak się zdarzyło, wyrwa zostanie na całe życie. Serce boli, czasem odzywa się złość również na Boga, ale jakoś czuję, że on również cierpi z tego powodu, czasem jakby mówi: „to nie koniec, nawet jeśli to cierpienie nie ma sensu, ja Was przez to przeprowadzę.”

  3. Niezbadane są wyroki Boskie.
    Może my wcale nie musimy tego rozumieć? Chociaż czasem ból po stracie drugiej osoby jest tak silny, że zwyczajnie zaczynamy wątpić w ten cały „zamysł Boży”.
    Ważne, by ufać. Mimo bólu. Mimo wszystko.

  4. Czasem Bóg próbuję nam coś powiedzieć , próbuję nas naprawić i dlatego zsyła choroby i różne nieszczęścia na człowieka. Ja dostałem lekcje i się nawróciłem. W sumie to cały czas się nawracam . Życie z Bogiem to jak sterowanie dużym statkiem co chwilę trzeba korygować kurs.
    Nie wiem dlaczego i w jaki sposób śmierć małego dziecka ma kogoś naprawić , komuś pomóc . Pan Bóg jednak widzi nasze życie perspektywicznie a nie wycinkowo jak my. Może z tego wyniknie jeszcze coś dobrego.

    1. ja myślę, że jednak Bóg raczej wykorzystuje to co nam się przydarza, żeby nas przybliżyć do siebie. często właśnie na takich życiowych zakrętach zwracamy się do Boga i Go szukamy.

  5. Pani Kasiu czytam te wpisy i nie wiem czemu, ale łzy napływają mi do oczu. Jestem na życiowym zakręcie, kiedyś mocno wierząca, później zatraciłam Boga, wierzyłam, że jestem silniejsza niż on, że sama będę decydować o wszystkim… Te wpisy przypominają mi o moim dawnym życiu, mimo problemów lżejszym. Może przypadkiem, a może nie, teraz, gdy nie wiem co dalej, trafiłam na Pani bloga i odzyskuję to, co straciłam. Pozdrawiam!

    1. Odwagi, nie jesteś sama! „Przyjdźcie do mnie wszyscy, ktorzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepie”

  6. wstrząsnęła mną ta informacja, tym bardziej że mam syna w tym samym wieku i próbując się wczuć w sytuację tej rodziny ogarnęło mnie przerażenie, ale zaraz potem zatopiłam się w modlitwie i to ona mi pomogła. mam nadzieję że im też pomoże, bo tylko modlitwa, rozmowa z Bogiem jest w stanie przynieść ulgę. całym sercem jestem z nimi i modlę się żeby byli w stanie znieść to co ich spotkało.

  7. Niezwykle pokrzepiający wpis.
    Osobiście bardzo lubię zaglądać na Pani bloga… Cieszę się, że są takie miejsca w sieci.
    Pozdrawiam.

  8. Wbrew przykrej historii przywołanej na początku tekstu, po przeczytaniu całości i fragmentu Pisma Świętego w moim sercu znowu zapanował spokój. Ufajmy!

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za bycie moją inspiracją!

  9. Nie jestem osobą wierzącą. Owszem jestem ochrzczona, ale konkretnej religii brak. Wierzę w boga, ale wyznawanie religii nie kojarzę z niczym przyjemnym. Jednak kiedy czytam tego bloga mam wrażenie, że jest to kwintesencja tego co rodzicie chcieli mi przekazać w dzieciństwie. Że bóg mnie kocha, choć ja nie zawsze mu w tym ufam. Ten blog jest bardzo dobrym miejscem, kiedy go czytam nie myślę „katolicy!” tylko ludzie, którzy kochają boga. Czyli w sumie tacy sami jak ja.

  10. A sprawiedliwy , choćby umarł przedwcześnie , znajdzie odpoczynek Ponieważ spodobał się Bogu , znalazł Jego miłość , i żyjąc wśród grzeszników , został przeniesiony . Zabrany został , by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy : bo urok marności przesłania dobro , a burza namiętności mąci prawy umysł . Wcześnie osiągnąwszy doskonałość , przeżył czasów wiele Dusza jego podobała się Bogu , dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości . A ludzie patrzyli i nie pojmowali , ani sobie tego nie wzięli do serca , że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad świętymi Jego opatrzność . Mdr 4

    To czytanie usłyszałem na pogrzebie 2 letniego syna mego przyjaciela. Myślę, że bardzo mi pomogło przetrwać trudny czas.

  11. Myślę, że to strata tymczasowa, dla nas 70 lat życia to całe życie, a to trzeba odwrócić i pomyśleć oraz wierzyć, że to dziecko trafiło do nieba gdzie nie będzie już odczuwało bólu, nie będzie się stresować pracą, szkołą, a my jako rodzice, jako matki i ojcowie możemy się radować, że nasze dziecko trafiło do najlepszego ojca na świecie :)

  12. Musimy przede wszystkim zrozumieć, że nasze życie na ziemi nie jest do końca „nasze”. Otrzymaliśmy je w pewnym celu i powinniśmy realizować nasze cele i marzenia ale nie na naszą chwałę. Dobrze jest połączyć czynienie dobra z pasją oraz odpowiedzialnością i pracą – nawet tą najmniejszą.

    Podobnie sprawa ma się z ludźmi, którzy nas otaczają. Trudno jest nam zrozumieć stratę bliskiej osoby, a ból, który temu towarzyszy jest wielki. Natomiast w chwili gdy zrozumiemy, że drugi człowiek nie jest nasz – jest łatwiej. My ludzie chcielibyśmy posiadać wszystko dla siebie, łącznie z dziećmi czy przyjaciółmi. One jednak w pewnym stopniu nie są nasze chociaż poświęcamy im często 100% naszej uwagi. Dziękuję za ciekawy wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>