Bóg na Manhattanie

Monika Jablonska 2

Monika Jabłońska – Polka, która od prawie piętnastu lat mieszka w Nowym Jorku. Piękna, elegancka, ambitna, kobieta z charakterem, uprzejma, inteligentna. Skończyła prawo w Polsce i USA. Na co dzień pracuje w jednej ze znanych nowojorskich kancelarii prawnych na Manhattanie. Pisze doktorat. Napisała książkę o twórczości literackiej Jana Pawła II pt. „Jan Paweł II. Papież, który został pisarzem”. Książka została wydana w
Brazylii, Kolumbii i w Polsce. Niebawem ukaże się w języku angielskim. A przy tym Monika koordynuje międzynarodowy projekt dożywiania dzieci „Nurture the World”, którego jest pomysłodawczynią. Wulkan energii. Wszędzie tam gdzie mnie zabiera, na jej widok od razu robi się wesoło i gwarno. Kiedy wchodzimy do piekarni kupić słynne nowojorskie bajgle i pyszną kawę na wynos, zna wszystkich po imieniu. Spacerując ulicami Manhattanu rozmawiamy o tym, gdzie w tej światowej świątyni sukcesu, wśród zabieganych nowojorczyków, ona próbuje odnaleźć Boga.

KASIA: Gdzie w tym Nowym Jorku, w tym zagubieniu, w tym hałasie i pędzie do kariery jest miejsce na Boga? Jak Tobie udaje się Go tutaj odnaleźć?

MONIKA: Człowiek wierzący ma Boga w sercu codziennie, bez względu na kraj i miejsce, w którym przebywa. Bóg jest wszechobecny. Czuję jego bliskość zarówno na dalekiej pustyni jak i w sercu gwarnego Manhattanu. Bóg towarzyszy mi doprawdy wszędzie. Odnajduję Go w uśmiechu drugiego człowieka, pomocnej dłoni bliźniego, prostej wymianie zdań na ulicy, w podróży, w kościele, w sklepie, w pracy…

KASIA: Czy dla Ciebie życie z Bogiem w Nowym Jorku to jest sprawa naturalna? Czy to jest postawa na co dzień, czy bardziej relacja?

MONIKA: Wychowałam się w rodzinie katolickiej. Moi rodzicie to ludzie wiary. To oni jako pierwsi wskazali mi drogę do Boga, nauczyli się modlić. Im bardziej stawałam się samodzielna, tym moja relacja z Bogiem zyskiwała na sile, zacieśniała się coraz bardziej. Poprzez modlitwę mogłam się wyciszyć, wtedy On był mi niezwykle bliski. Moja relacja z Bogiem ma charakter rodzinny. Jest ona niekończącym się dialogiem z Najwyższym, który najpiękniej ujawnia się w ciągłej pracy nad sobą, w kontaktach z innymi ludźmi, w drobnych gestach dobroci i życzliwości. Ta relacja z Bogiem jest medytacją nad życiem.

KASIA: Istnieje takie przekonanie, że żeby osiągnąć karierę w Nowym Jorku trzeba ją niemal wydrapać pazurami, że zwłaszcza tutaj wszystkie chwyty są dozwolone, żeby osiągnąć sukces. Czy Ty kiedy przyjechałaś prawie 15 lat temu do NY musiałaś też dokonywać trudnych wyborów? Jak to szarpanie pazurami udało się Tobie połączyć z wiarą i życiem wartościami?

MONIKA: Wiesz, moja przygoda z Nowym Jorkiem zaczęła się bardzo sympatycznie. Ja nie musiałam uciekać z Polski, szukać lepszego życia w USA, wyjechać aby zarobić na chleb. Ja przyjechałam do Nowego Jorku aby się kształcić, zrobić doktorat, poznać ludzi i wrócić do Polski. Prawie od razu weszłam w krąg ludzi nauki, intelektualistów, pasjonatów. Jak każdy człowiek musiałam dokonywać wyborów, ale pewnie było mi trochę łatwiej niż innym, bo moją tarczą byli rodzice w Polsce, wiara, że się uda i wartości które wyniosłam z domu a także siła, którą dostawałam od Boga każdego dnia. Wiesz, ja nigdy niczego nie „szarpałam pazurami” ani w USA ani w żadnym innym kraju, w którym mieszkałam. Jestem realistką twardo stąpającą po ziemi. Zawsze mierzyłam siły na zamiary, co pozwoliło mi w dalszej perspektywie uniknąć wielu rozczarowań. Nigdy nie poszłam na skróty, półśrodki także mnie nie interesują. Ponieważ zawsze wiedziałam czego chcę od życia, w połączeniu z wartościami które mam dość mocno osadzone, spełniam swoje marzenia. Nowy Jork ma wiele do zaoferowania, można tutaj osiągnąć wiele bez konieczności „wydrapywania sobie pazurami” ale trzeba wiedzieć kim się jest, dokąd się zmierza i czego się od życia chce.

KASIA: Co jest dla Ciebie najważniejsze na co dzień? Które z przykazań? Jaka postawa?

MONIKA: Każdy nowy dzień jest błogosławieństwem od Boga. Każdy poranek to nowe wyzwanie rzucane nam przez Najwyższego po to abyśmy my sami wyznaczali swój los. Najważniejsze są zdrowie i rodzina. Wszystkie inne projekty, chociaż ważne, pozostają na drugim planie. Nie ma jednego przykazania, które byłoby mi szczególnie bliskie i ważne. Wszystkie są ważne, jedno jest syntezą drugiego, a także jego dopełnieniem. Najbliższa mojemu sercu jest postawa człowieka, który zawsze pozostaje wierny sobie i swoim wartościom nawet wtedy gdy wokół wszystko się zmienia.

KASIA: Czy były też momenty trudnych wyborów etycznych, zdarzały się na przykład niemoralne propozycje?

MONIKA: Nigdy nie prowokowałam takich sytuacji. Zawsze klarownie wyrażam swoje myśli i poglądy, przez co nigdy w rozmowie nie pozostawiam miejsca na jakieś dwuznaczne sytuacje. Pomimo mojej otwartości na świat i ludzi, trudno jest przebić się do mojego wewnętrznego świata. Pozostaję raczej uprzejmie wstrzemięźliwa.

KASIA: Jak wiara pomaga Tobie w codziennym życiu na Manhattanie?

MONIKA: Przede wszystkim daje mi spokój. Jest siłą, która pozwala mi dopłynąć do brzegu kolejnego dnia. Wiara daje nadzieję.

KASIA: Pracujesz bardzo aktywnie jako prawnik, piszesz książki, masz projekt „Heart 2 Heart” w Onecie i jeszcze koordynujesz ogólnoświatowy projekt „Nurture the World”. Jak udaje się Tobie znaleźć czas na to wszystko?

MONIKA: Jestem dobrze zorganizowana i bardzo pracowita. Jednocześnie podążam drogą swojej pasji i to dzięki niej nauczyłam się wybierać najciekawsze dla siebie projekty, dzięki którym mogę się dalej rozwijać. Pasja jest moją siłą i dzięki niej jestem mniej pracą zmęczona. Ważne jest bowiem aby chciało nam się chcieć. Projekt „Nurture the world”, z którego jestem bardzo dumna, rozwija się w swoim tempie – jedne rzeczy dzieją się szybciej, inne wolniej – zmierzając w ciekawym kierunku i zyskując na sile. Jednocześnie projekt stwarza obiecujące możliwości rozwoju i otwiera coraz silniejsze kontakty z ludźmi i firmami na całym świecie. Życzyłabym sobie tylko mieć więcej czasu dla Nurture. Jestem pełna dobrych myśli.

KASIA: Jakie dary Ty dostałaś od Boga, za co dziś możesz dziękować?

MONIKA: Za życie. Za rodzinę, która jest siłą i miłością. Za zdrowie, pracę, przyjaciół i za to kim jestem i gdzie jestem ze swoim życiem. Za to, że mogę spełniać swoje marzenia. Za każdy dzień, który jest mi dany od Boga. Dziękuję absolutnie za wszystko.

KASIA: O co się modlisz?

MONIKA: Dziękuję za to, że Jestem i mogę być obecna w życiu ludzi których kocham.

KASIA: Skąd przekonanie, że On Cię słyszy? Jak Ty Go czujesz?

MONIKA: Obecność Boga czuję w sercu na co dzień. To ludzie których spotykam, ich słowa, sytuacje które się dzieją, znaki są dowodem na Jego istnienie. Wszystko co się wydarzyło i dzieje w moim życiu ma sens, układa się w jedną całość.

KASIA: Czy NY to w Twoich oczach duchowa pustynia, czy spotykasz wielu ludzi wierzących?

MONIKA: Wiesz, chyba nie nazwałabym Nowego Jorku duchową pustynią a raczej dałabym ludziom szansę, bo każdy z nas, prędzej czy później, ma w swoim życiu moment spotkania Boga twarzą w twarz. Religia czy raczej wiara to sprawa indywidualna każdego człowieka, nie mi to osądzać. Ale na pewno w tym wielkim mieście, jakim jest Nowy Jork, nie brakuje Boga. Można Go spotkać wszędzie.

KASIA: Czy jest coś o co Go ciągle prosisz?

MONIKA: Poza zdrowiem, proszę o błogosławieństwo dla siebie i bliskich abyśmy każdy nowy dzień przeżyli najpiękniej jak się tylko da i aby On był w nim obecny.

Fot. Mateusz Motyczyński

2 thoughts on “Bóg na Manhattanie

  1. Dziękuję. Muszę przyznać, że pierwszy raz słyszę świadectwo z Nowego Jorku i ufam, że jeszcze wiele dobrego usłyszę. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Bardzo piękna i mądra dziwczyna . Jak mało jest takich osób w naszym otoczeniu , tak ciepłych i wierzących. Panie Boże daj mi poznać kogoś takiego jak Monika , bardzo bym chciała mieć taką przyjaciółkę . Moniko niech cię Bóg wspiera w tym co robisz i prowadzi przez życie dając ci łaski.

Odpowiedz na „MałgorzataAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>