Bóg, który wysyła anioły

Serce2

Taką kawę z serduszkiem dostałam dziś w jednej z moich ulubionych kawiarni na Saskiej Kępie. Lubię dostawać kawy z obrazkami. To takie „dziewczyńskie” ale zawsze mnie cieszy, podobnie jak cytat pod kapslem z pozytywną myślą. Ta kawiarnia jest ulubiona nie tylko dlatego, że jest tam dobra kawa i pyszne ciastka ale przede wszystkim dlatego, że zabrała mnie tam kiedyś jedna z bliskich mi osób i jedna z najpiękniejszych dziewczyn, jakie znam. Poszłyśmy wtedy na jedną kawkę a nie wiedzieć kiedy przegadałyśmy kilka godzin i kiedy dziś umówiłyśmy się właśnie tam to był znowu cudowny czas. Czułam się po tym spotkaniu, jakby mnie ktoś otulił ciepłym kocem. To było bardzo kojące i bardzo potrzebne mi dzisiaj w ten zimny poniedziałek.

Nie lubię poniedziałków a ten zaczął się wyjątkowo słabo i nie chodziło tylko o to, że włosy mi się dziś nie układały, chociaż faktycznie nie układały się nic a nic. Chodziło o coś więcej. O co to trudno wytłumaczyć. Generalnie często ostatnio mam wrażenie, że porwało mnie tornado i kręcę się w nim jak bezwolny liść a kiedy na chwilę spadam na ziemię to tylko po to, żeby za chwilę znowu coś walnęło i mnie porwało. Chaos, zamęt, zamieszanie a ja jestem bezwolnym pyłkiem na wietrze. Z pewnością też po tym dniu nie spodziewałam się niczego dobrego, ciekawego ani miłego ale On jak zawsze mnie zaskoczył. Wysłał do mnie swoje anioły. Nie takie ze skrzydłami i w białych szatkach ale ludzi.

Słyszałam ostatnio w radio stojąc w korku opowieść o pobożnym starcu na wyspie i powodzi, która wzbierała. Przypłynęła pierwsza łódź z ratownikami, żeby starca uratować ale on nie wsiadł, bo czekał, że sam Bóg z pewnością go ocali. Przypłynęła druga łódź z pomocą, poziom wody niebezpiecznie się podnosił ale on nadal nie wsiadał, bo czekał na pomoc Boga. W końcu jego rodzone dzieci przypłynęły błagając go, żeby wsiadł z nimi ale starzec był uparty. Wody zalały wyspę. Starzec utonął i z pretensjami zapytał Boga w niebie, dlaczego go nie ocalił. Bóg odpowiedział, że to przecież nie kto inny tylko On wysłał te wszystkie osoby, które ryzykowały życie i walczyły z żywiołem, żeby ocalić starca.

Poprosiłam wczoraj przed snem Tatę, żeby pomógł mi jakoś w moim małym potopie, tornadzie, mojej słabości i On pomógł. Wysłał posiłki. Nie mogę niestety zdradzić szczegółów tego spotkania, bo obiecałam jej – kobiecie z kawiarni – że nie zdradzę a obietnica to obietnica ale nie zdziwiłabym się, gdyby ona naprawdę była aniołem. Bo jak inaczej wytłumaczyć sytuację, w której siedzę w kawiarni na Saskiej Kępie schowana gdzieś w rogu, owinięta kapturem, wbita w fotel i próbuje pozbierać siły, żeby w ogóle wstać a tak naprawdę wolałabym kaptur zamienić na czapkę niewidkę i zniknąć i nagle spod ziemi wyrasta mi kobieta i pyta, czy możemy porozmawiać. Jak wytłumaczyć to, że obca osoba nagle nie proszona mówi mi o swoim życiu, miłości Boga i Jego wierności, przypomina mi o Jego najpiękniejszych obietnicach w momencie, kiedy tak bardzo potrzebuje to usłyszeć. Jak wytłumaczyć to, że ja przekonana o własnej niemocy jeszcze tego samego dnia ja spotykam dziewczynę, która bardzo płaczę i ja ją przytulam, mówię coś sama nie wiem skąd i jej oczy rozpromieniają się. Żegnając się ze mną dziewczyna mówi: „Dziękuję. Jesteś moim aniołem”. Skąd wiedziałam, żeby akurat dziś pójść do sklepu po chusteczki, skoro ja nie mam już kataru i teraz właśnie tę kupioną przeze mnie paczkę chusteczek, dziewczyna ściska w ręku jak koło ratunkowe a tak naprawdę z tą paczką moją dłoń i moje zapewnienie, że będzie dobrze. Bo będzie. Nie dlatego, że musi być, tylko dlatego że On się opiekuje. On naprawdę się opiekuję i troszczy.

Dziękuję Ci dobry Tato za wszystkie anioły, które dziś spotkałam na swojej drodze, za tych ludzi, których są przy mnie zawsze i się troszczą i za tych, których postawiłeś na mojej drodze tylko na chwilę. Dziękuję za każde czułe spojrzenie i gest. Dziękuję za wszystkich, którzy dziś okazali mi czułość i miłość, ludzi których mi dajesz, żeby mnie ratowali w moim potopie i za to, że ja mogę ratować innych, nawet jeśli myślę, że nie mam nic oprócz paczki chusteczek. Dziękuję za serduszko na kawie. Dziękuję, że mamy siebie nawzajem.

Boże, choć Cię nie pojmuję,

Jednak nad wszystko miłuję.

Nad wszystko, co jest stworzone,

Boś Ty dobro nieskończone.

 

23 thoughts on “Bóg, który wysyła anioły

  1. chyba wczoraj był poniedziałek aniołów. właśnie taki przekreślony przez nas, a z miłości B. widać, że cudowny. dziękuję za ten przepiękny post! ogromu ciepła dla Ciebie od wtorku rana <3

  2. Bardzo piękny, wzruszający tekst. Dał mi nadzieje na dziś – na wtorek ;-) . Przypomniał : „Nie martw się – jesteś w dobrych rękach”! Pozdrawiam

  3. Piękny i wzruszający tekst, ale jak patrzę na pewne rzeczy odnoszące się do mojego życia i okresu naprawdę trudnego: jakże prawdziwy.

  4. Witam, bardzo dziękuję za ten wpis (jak i za cały blog :) ). Akurat dziś potrzebowałam takiego świadectwa i wsparcia. Sama doświadczyłam kilka razy takich, wydawałoby się „przypadkowych” sytuacji, spotkań, ale wiem, że nie były przypadkowe. Postanowiłam napisać, ponieważ chcę się podzielić jedną taką historią. Być może ktoś stwierdzi, że to właśnie przypadek, zbieg okoliczności, ale ja wiem swoje. To się po prostu czuje. :) Otóż jakoś tak ponad rok temu wracałam z domu rodzinnego do siebie (mieszkam w innym mieście) i ta podróż trwała kilka godzin. Wyjątkowo, nie pamiętam już właściwie dlaczego, wzięłam ze sobą bochenek chleba (nigdy wcześniej nie brałam), taki ciepły prosto z piekarni, chociaż była to niedziela, a ja byłam obładowana bagażem i w sumie nie miałam już na nic miejsca. Gdy dotarłam pod swój blok, było już późno i ciemno, a ulica była pusta i nie wiadomo skąd i jak pojawił się taki niepozorny staruszek i zapytał, czy nie mam może czegoś do jedzenia, bo jest głodny. Wyjęłam ten chleb i mu dałam. Nie wiem, kto był bardziej zdziwiony, on czy ja. Nawet w pierwszej chwili nie chciał go przyjąć, taki był zaskoczony. Wcześniej i później miałam sytuacje, że ktoś na ulicy prosił o pieniądze czy o coś do jedzenia, ale ta była „inna”. Nie umiem tego lepiej wytłumaczyć. Ile razy mi się przypomni, to zaczynam płakać. Pozdrawiam

  5. Cudny tekst i cudne historie, tylko dlaczego ja nie widzę wokół siebie takich Aniołów tylko wilki, które chcą mnie zagryźć, też przydałby mi się taki Anioł z chusteczkami.

  6. Nie wiem czemu, nigdy przecież nie piszę żadnych komentarzy w internecie…
    Widocznie Pan Bóg chce, żebyś dziś usłyszała, że dla wielu osób Ty sama jesteś Aniołem, który w codzienny, zwyczajny, trochę „wielkomiejski” sposób przybliża do największej Mądrości.
    Wiele osób dzięki Tobie zbliża się do Taty, ale dziś to On chce Ci powiedzieć, że jest blisko Ciebie! :)
    To trochę szalone, ale pomyślałam sobie że może kiedyś chciałabyś zrobić wywiad ze zwyczajną mamą i żoną, która Bogu najwyższemu zawdzięcza więcej niż może pojąć… Jeśli kiedykolwiek będziesz w Krakowie i będziesz chciała napić się herbaty z maliną, to zapraszam w moje rodzinne progi. Wszak, przez cykliczne czytanie Twoich wpisów, czuję jakbym Cię znała :)
    Dziękuję za mądre i piękne wpisy.
    Ania

    1. Aniu, z serca dziękuję za ciepłe słowa :) W Krakowie bywam często. Z przyjemnością wypiję z Tobą herbatę, zwłaszcza z malinami.

      1. Maliny mamy dobre, bo nie Krakowskie a świętokrzyskie, bez smogu:) W takim razie, jak Bóg da do zobaczenia:)
        Pozdrawiamy
        Ania, Dominik i Oskarek

  7. Mój Anioł Stróż ma ze mną mnóstwo roboty, szczerze to mu nie zazdroszczę, ale nieustannie czuję że jest obok mnie.

  8. Przepiękny tekst. Dziękuję Ci za niego. Cieszę się, że tutaj trafiłam. Myślałam, ze tylko ja piszę o Bogu, świadectwem się dzielę. A jednak… zostaję tutaj na dłużej.

  9. Kasiu,z całego serca dziekuje za ten felieton!Czytam go już drugi raz.Dzisiaj odbieram ten material inaczej.łzy poleciały,pelne nadzieji,wiary,milosci płynacej od naszego ojca.Mam tę świadomosc ,że anioły przemykaja obok nas.Są obecne wszedzie .W nas.

Odpowiedz na „KateAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>