Bóg, który się uśmiecha

agnieszka-cegielska-kasia-male-37

Z Agnieszką Cegielską, prezenterką TVN umówiłam się w kawiarni Niezłe Ziółko w Warszawie. Miejsce wybrałam ze względu na zainteresowania Agnieszki. Wiem, że jest wielką zwolenniczką zdrowego stylu życia zgodnie z naturą. Jak mało kto zna się na ziołach i zasadach zdrowego odżywiania. Agnieszka zaskoczyła mnie przychodząc na spotkanie z bukietem konwalii, które kupiła od staruszki na ulicy. Wręcza mi kwiaty z uśmiechem, mówiąc że to są dary Boga dla nas.

agnieszka-cegielska-kasia-male-23

KASIAUwielbiam konwalie. To chyba moje ulubione kwiaty. Dziękuję. Zaskoczyłaś mnie.

AGNIESZKA: Zaprosiłaś mnie, a to jest bardzo miły gest, więc chciałam coś też dać Tobie od siebie i przyniosłam dar od pana Boga, jakim są kwiaty.

agnieszka-cegielska-kasia-male-13

KASIA: Wzruszyła mnie historia o staruszce na ulicy, od której kupiłaś cały pęk konwalii, żeby nie musiała stać w deszczu. Czy ty zawsze jesteś tak uważna na ludzi?

AGNIESZKA: Zarówno moi dziadkowie, którzy mnie wychowywali jak i mama sprawili, że jestem wyczulona na słabszych, a zwłaszcza na ludzi starszych. Oni mają w sobie coś wyjątkowego. Kiedy  na nich patrzysz, myślisz sobie:  tak, ci ludzie mają w sobie mądrość życiową, a chyba nie ma nic cenniejszego i piękniejszego od tego rodzaju daru. Żaden klejnot ani luksusowe auto, ani elegancka willa, ani nie wiadomo jaki strój nie da ci tego, co może dać ta mądrość życiowa. To są te twoje zmarszczki od uśmiechania się, to jest to wszystko co masz wypisane na twarzy, co przeżyłaś…  Naprawdę uważam, że życie jest warte świadomego przeżycia, ze wszystkimi jego momentami i emocjami, także negatywnymi, które są wpisane w życie, po to aby się rozwijać. Jeśli coś mnie spotka smutnego czy trudnego, to nie skupiam się na tym, żeby w tych emocjach tkwić, tylko siadam i myślę sobie: czego ma mnie ta sytuacja nauczyć? Zawsze zadaje sobie to samo pytanie i poświęcam czas próbując znaleźć na nie odpowiedź. Kiedy już ją odnajdę- jest mi łatwiej to zaakceptować. Wtedy pozbywam  się  tych trudnych emocji, odbieram lekcję i idę dalej.

agnieszka-cegielska-kasia-male-25

KASIASkąd u Ciebie taka mądrość i dojrzałość w traktowaniu niepowodzeń? Czy wiara ma z tym coś z tym wspólnego?

AGNIESZKA: Dla mnie życie to jest ciągły rozwój ,każdego dnia, przy każdym spotkaniu z drugim człowiekiem,  każdym zdarzeniu. Jestem otwarta na zmiany, na naukę. Dla mnie duchowość to jest po prostu droga do stawania się lepszym człowiekiem. Ja tak pojmuje wiarę.

agnieszka-cegielska-kasia-male-27

KASIA: Skąd u Ciebie zainteresowanie zdrowotnymi właściwościami ziół?

AGNIESZKA: Moi rodzice bardzo intensywnie pracowali, więc myśmy z siostrą spędziły dzieciństwo u dziadków w Malborku w ogrodzie nad Nogatem na Skarpie. Często wracam do tego czasu i tych beztroskich chwil. To była wolność i piękno natury. Miłość do natury, ogrodu i ziół oraz przekonanie, że natura najlepiej leczy zostały mi z tamtego okresu. To były czasy, kiedy na przeziębienie babcia robiła nam kanapkę z czosnkiem, kazała pić szklankę mleka z miodem albo stawiała bańki. Nasze dzieciństwo nie odbyło się bez chorób, na przykład bez grypy, ale jednak panaceum na te wszystkie dziecięce przeziębienia babcia znajdowała w ogrodzie. Innej możliwości nie było. Dziś od razu biegniemy do apteki.

KASIADziś na wszystko chyba szybko chcemy dostać tabletkę. Sama się na tym łapię.

AGNIESZKA: Dziś przez każdą chorobę podobnie jak przez każdą trudność próbujemy przebiec,  nie szukamy tak naprawdę jej przyczyny, nie zastanawiamy się czego to jest sygnał. Na  wszystko mamy tabletkę. Jeżeli chorujemy, to ta choroba nie jest naszym wrogiem. Ona jest naszym przyjacielem i  ten przyjaciel właśnie daje nam znać, żeby się zatrzymać, pomyśleć o tym, co się dzieje, prosi żeby się sobą zaopiekować. Grypa na przykład to często wołanie organizmu o odpoczynek. Próba zlekceważenia tych sygnałów jest trochę nie fair wobec naszego ciała, które jest  świątynią, bo tam mieszka dusza.

agnieszka-cegielska-kasia-male-1

My często chorobę traktujemy jako wroga, coś złego. Mnie nauczono, że choroba jest  przyjacielem, który się nami opiekuje. Może źle się odżywiałaś, może miałaś za dużo stresu, może nie było w twoim życiu balansu. Wtedy pojawia się choroba. Przyczyną większości chorób jest przecież stres lub zła dieta.

Dużo czasu spędziłam za granicą, w tym  dwa lata w Azji, która mnie nauczyła holistycznego podejścia do życia. Mam do tego ogromny szacunek, wierze, że jesteśmy całością. Stąd też moja decyzja o wyborze studiów podyplomowych, których jestem absolwentką :coaching zdrowia i zdrowego stylu życia z rozszerzonymi zagadnieniami dotyczącymi żywienia.

agnieszka-cegielska-kasia-male-6

KASIA: Jak Ty podchodzisz do tej mody na perfekcjonizm, na perfekcyjny wygląd na przykład?

AGNIESZKA: Moim zdaniem takie podejście to jest oszukiwanie samego siebie, ale to jest moje zdanie, którego nie chcę nikomu narzucać. Ja mogę się nim podzielić. Nie chcę niczyjego życia oceniać, bo wolę doceniać.

Każdy ma swoją drogę do przejścia. Ja nie powiem pani, która chce sobie wstrzyknąć jad kiełbasiany, żeby tego nie robiła, bo  nie chciałabym, żeby ta pani mówiła mi: uważam, że powinnaś to zrobić, bo ten botoks pomaga na zmarszczki. A ja  lubię swoje zmarszczki. To są moje przeżycia wymalowane na twarzy. Uwielbiam zmarszczki mężczyzn, te od uśmiechania się. Zawsze powtarzam, że to są najseksowniejsze zmarszczki, bo mężczyzna, który ma poczucie humoru, jest po prostu najfajniejszy, jakiego można spotkać i z nim iść przez życie. Z ludźmi pogodnymi i radosnymi zawsze lepiej się żyje.

Jeżeli my podejmujemy jakąś decyzję, to  jest to nasza decyzja i my ponosimy jej konsekwencje. Bardzo nie lubię, kiedy o życiu kobiet chcą decydować mężczyźni. Ani ci związani z polityką, ani ci związani z Kościołem. Nie mogę się na to zgodzić.

Wyznaje zasadę: jeżeli chcesz kogoś przekonać do swojej racji nie próbuj tego robić siłą, zrób to miłością. A ja nie czuję często u osób, które tak wykrzykują swoje racje dotyczące praw kobiet, żeby te kobiety otaczali miłością. Chciałabym widzieć dialog miłości, a nie agresji.

agnieszka-cegielska-kasia-male-12

KASIA: Czym jest dla Ciebie modlitwa?

AGNIESZKA: Dla mnie słuchanie ciszy jest najpiękniejszą modlitwą i medytacją. Modlitwa jest dla mnie wsłuchaniem się w siebie, takim pobyciem z Bogiem i z samym sobą. Nie ukrywam, że najłatwiej modli mi się medytując w ciszy. Codziennie jesteśmy otoczeni dawką bodźców dookoła, nawet tu jak rozmawiamy trudno się skupić bo w tym wielkim mieście trudno o ciszę. Jeśli idę z intencją pomodlenia się i mam do wyboru duże skupisko ludzi i hałas to zawsze wybiorę ciszę. Są ludzie, którzy odreagowują stresy idąc na siłownię i są tacy, którzy medytują w ciszy i ja należę do tych drugich. Chociaż rozumiem też i szanuję potrzebę modlenia się w Kościele razem. Chociaż w grupie wyzwala się inna energia i to też jest piękne. Mnie bardziej to wychodzi w ciszy, w pustym Kościele.

KASIA: O co najczęściej się modlisz?

AGNIESZKA: Rano proszę o kolejny dobry dzień, żeby wszystko się dobrze ułożyło i żebyśmy spotkali na swojej drodze dobrych ludzi, a wieczorem dziękuję. Nawet dziś rano wychodząc z domu cieszyłam się i mówiłam do mojego męża, że to będzie na pewno cudowny dzień, bo mam tyle fantastycznych spotkań od samego rana i spotkam tak cudownym ludzi . On  spojrzał na mnie rozbawiony i zażartował, że to dlatego, że mam wolny piątek jestem taka radosna. Ale ja naprawdę za każdym razem myśląc o dzisiejszym dniu, spotkaniu z Tobą i innymi ludźmi, które zaplanowałam uśmiechałam się, a potem jeszcze o tym mówiłam. Rzadko się zdarza, że od rana do wieczora masz spotkanie z osobami, z którymi możesz porozmawiać na tak ważne dla Ciebie tematy i wiesz, że dla nich też są ważne. Wieczorem zawsze dziękuję, bo uważam że obok miłości wdzięczność jest najpiękniejszym uczuciem.

KASIA: Za co jesteś wdzięczna najczęściej?

AGNIESZKA: Za każdy dzień przeżyty w zdrowiu, spokoju i miłości z najbliższymi, bo tak naprawdę każdy z nas najbardziej pragnie kochać i być kochanym, to miłość i spokój dają nam największą siłę….

agnieszka-cegielska-kasia-male-29

KASIA: Kto Ciebie wychowywał w takie pięknej, pełnej szacunku wierze?

AGNIESZKA: Zdecydowanie dziadkowie dali mi takie podstawy wiary. Później śpiewałam w chórze kościelnym, jeździłam na rekolekcje, przed maturą do Częstochowy. Ten czas wspominam fantastycznie. Dziś jestem 15 lat w małżeństwie, zostałam mamą Frania, jestem starsza więc więcej rzeczy widzę i rozumiem i trudno mi się z niektórymi sytuacjami pogodzić. Modlitwa i kontakt z Bogiem jest dla mnie oczywiście ważny.  Jedyne czego bym pragnęła, to żeby w Kościele przy ołtarzu stawali księża z powołania. Aby byli apostołami miłości, pojednania, dialogu.

KASIA: Który cytat z Pisma Świętego jest dla Ciebie najważniejszy?

AGNIESZKA: Dla mnie wyjątkowo jest ważny fragment z Pisma Świętego: „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami”. Wyznaję zasadę , że jeśli masz coś złego powiedzieć o drugim człowieku, to zastanów się dwa razy, jeśli chcesz powiedzieć coś dobrego to możesz to nawet wykrzyczeć tak, aby usłyszał  cały świat. Pamiętam zawsze, że zarówno nasze myśli jak i słowa mają wielką siłę…

agnieszka-cegielska-kasia-male-4

KASIA: Dlaczego te słowa są dla Ciebie takie ważne?

AGNIESZKA: Bo mają energię, moc sprawczą. Jedzenie jest energią i słowa są energią. Najlepiej to obrazuje sytuacja kiedy spotykasz w swoim życiu ludzi, na których nawet wspomnienie się uśmiechasz i z którymi możesz spędzić czas i wiesz, że godzina wam nie wystarczy.  Po takim spotkaniu masz wrażenie, że fruniesz,  ta dobra energia, jakby dodawała Ci skrzydeł. Idziesz i się uśmiechasz. A są też ludzie napotkani nawet przypadkowo, którzy potrafią tą energie nam odebrać, czujemy się wtedy zmęczeni.

agnieszka-cegielska-kasia-male-30

KASIA: Jak Ty reagujesz na słowa negatywne pod Twoim adresem, kiedy ktoś na przykład jest dla Ciebie niemiły w urzędzie albo nieprzyjemnie się zwraca w pracy, jeśli masz takie sytuacje?

AGNIESZKA: Na co dzień nie spotykam się z  wieloma takimi sytuacjami, ale jak wejdziesz w Internet to nawet pod adresem Świętego Jana Pawła II znajdziesz komentarze nieprzyjemne bardzo. W świecie wirtualnym jest sporo takich osób z potrzebą wyrażenia swoich złych opinii. Ale zawsze sobie myślę, że może byli niekochani albo mieli inne trudne przeżycia. Z drugiej strony trudno rozmawiać z kimś, kto nie patrzy ci w oczy, bo tak naprawdę nie wiesz, kto tam stoi po drugiej stronie.

agnieszka-cegielska-kasia-male-8

W zeszłym tygodniu miałam taką sytuację na parkingu. Pan ochroniarz ewidentnie miał zły dzień i nie chciał mnie wpuścić na parking, a ja się spieszyłam na spotkanie i prosiłam jak mogłam, żeby mnie wpuścił. Na parkingu były wolne miejsca, chciałam wjechać i uczciwie za niego zapłacić, ale widać było, że pan miał potrzebę wypuszczenia tych negatywnych emocji. W rezultacie mnie wpuścił, ale u mnie pojawiła się taka złość, bo my też możemy sobie dawać prawo do takiej zdrowej złości. Pomyślałam, że ja sobie nie zasłużyłam na to. Przecież tyko próbowałam wjechać na parking. Wracając po spotkaniu pomyślałam sobie, że muszę się z nim spotkać jeszcze raz, twarzą w twarz, bo przecież muszę mu zapłacić. Zastanawiałam się, co ja mogę zrobić z tymi emocjami i jak mogę je przemienić, żeby nam obojgu zrobiło się przyjemniej.  Podeszłam do tej budki z biletem i uśmiechnęłam się od ucha do ucha, a Pan zaczął mi się przyglądać, jak to czasami na filmach przyglądają się kosmitom. Przygląda się tak i w pewnym momencie  też się delikatnie uśmiechnął, a ja mówię na to: „Matko Boska” i chyba wszystkich świętych wezwałam. On przestraszony nieco pyta: „Co się stało” a ja na to: „Ale pan pięknie wygląda, kiedy się pan uśmiecha!”. On się zaczął tak cieszyć i do mnie uśmiechać i mówi: „Pani też”. A ja mu na to: „Każdy wygląda pięknie, kiedy się uśmiecha. To jest najpiękniejszy makijaż na świecie”. Jeszcze jego kolega, który przyszedł na zmianę dodał: „Ale ty masz szczęście, że ta pani ci coś takiego miłego powiedziała”.  Pomyślałam, że to był żywy dowód na to, iż można przetransformować te złe emocje, które on skierował w moją stronę i które ja też poczułam i zastanawiałam się co z tym zrobić. Rozstaliśmy się w radości, z uśmiechem na ustach życząc sobie miłego dnia. Całe zło się rozmyło, rozpuściło w eterze.

agnieszka-cegielska-kasia-male-36

Ja nie wiem co się tego dnia zadziało w jego życiu, może nie lubi tej pracy, a może coś złego się dzieje w jego domu. Coś się stało, skoro wysyła ludziom takie emocje. Więc pomyślałam sobie, że to co mogę dla niego zrobić, to wykonać ten dobry uczynek i dać mu te dobre emocje z którymi i ja się lepiej poczuje i on. Więc warto się ugryźć w język zanim odpowiemy zaczepką na zaczepkę. Dobro jest fajniejsze.

KASIA: Rozmarzyłam się. Świat byłby piękniejszy, gdybyśmy tak umieli wszyscy tylko skąd brać siłę do tego, kiedy to się nam taka sytuacja przydarza, a pierwszy odruch jest inny, niż uśmiech?

AGNIESZKA: Rozpocznijmy od siebie. Bądź zmianą, którą sam chcesz widzieć w świecie. Nie oczekuj tego od świata. Daj  pierwsza uśmiech i zobaczysz, co się będzie działo. Zobacz jak się będzie zmieniała okolica. Być może trzy osoby nie zareagują, a dopiero czwarta zareaguje odda Ci ten uśmiech. Ktoś kiedyś powiedział, że jeżeli miałabyś coś w życiu zrobić wartościowego, żeby pomóc zmienić myślenie, postępowanie chociaż jednej osobie, to naprawdę warto to zrobić.

Kasia: Dziękuję za rozmowę.

Ciąg dalszy rozmowy pojawi się wkrótce w projekcie, nad którym pracuję :)

Zdjęcia: Tola Martyna Piotrowska http://tolala.pl

Miejsce: Niezłe Ziółko, Krucza 17 Warszawa

10 thoughts on “Bóg, który się uśmiecha

  1. Uwielbiam Twoje wywiady!
    Z jednej strony w rozbrajający sposób ukazują z nowej perspektywy ludzi, których twarze kojarzymy, z drugiej są miłą odskocznią od wszędobylskiego męskiego głosu w każdej sprawie.

  2. Piękne przesłanie. Wiemy o tym przecież. Że wystarczy uśmiech. Albo delikatność w zachowaniu. I trzeba wiedzieć. I praktykować:)

  3. Wczoraj trafiłam na Pani blog. I ta rozmowa jako pierwsza. Taka pozytywna. Inspirująca. Czuję, że tu zostanę. Dziękuję:)

  4. Pani Kasiu bardzo mi się podoba Pani blog:) świetny wywiad z Panią Agnieszką – obie Panie jesteście wspaniałe :) ja również nie wyobrażam sobie życia bez Boga, jestem wdzięczna za to, że pochodzę z takiej rodziny, w której miałam okazje Go poznać już od małego dziecka. Każdy miewa w swoim życiu wzloty i upadki, często nie rozumiemy czemu tak się stało, a nie inaczej, jesteśmy źli na jakiś zbieg sytuacji, ale gdy poprosimy o lepsze poznanie i zrozumienie tego co się w okół nas dzieje to dostrzegamy, że tak na prawdę spotkało nas wielkie szczęście, że dzięki temu zostaliśmy uchronieni przed jakimś nieszczęściem. Bóg widzi dalej i więcej :)

  5. Pani Kasiu jadac do pracy uslyszalam reklame Pani ksiazki. Bardzo mnie zaciekawila, ale minelo troche czasu zanim dotarlam do ksiegarni , gdzie sie okazalo, ze ksiazki juz nie ma i trzeba ja zamowic. Czekalam kolejne 2 tygodnie ale juz mam i czytam ja w kazdej wolnej chwili. Dotarlam do rozmowy z Agnieszka Cegielska i w tym momecie poczulam bratnia dusze.Jestem Katoliczka, jestem ( samotna )matka opiekujaca sie niepelnosprawna corka i od 20 Lat prowadze Fundacje zrzeszajaca rodziny z dziecmi dzis juz mlodzieza niepelnosprawna. Bardzo cenie ludzi, ktorzy pomagaja osobom niepelnosprawnym i bardzo bym chciala nawiazac kontakt z PaniaAgnieszka. Sama mieszkalam przez 20 lat w Sztumie czyli 14 km od Malborka.Bylabym wdzieczna gdyby Pani przekazala moj e-mail adres z prosba o kontakt. Bardzo mnie Pani ksiazka zainspirowala pomimo, ze myslalam, ze jestem blisko i chodze z PanemBogiem.Czytam tez mojej corce i slucha z wiekim zainteresowaniem zwlaszcza, ze jest na bierzaco z blogiem O.Adama Szustaka. Wielkie dzieki za dzielenie sie wiara i wskazowkami jak jeszcze bardziej miec Boga za Przyjaciela Towarzysza i wspanialego Ojca, ktory prowadzi nas za reke jesli Mu na to pozwolimy.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Bozena z Mississaugi ( Kanada )

      1. Bardzo serdecznie dziekuje i pozdrawiam.Pani Kasiu gdyby sie Pani wybierala do Kanady bardzo chetnie spotkalybysmy sie z Pania. Moja niepelnosprawna corka tez pisze swoja ksiazke taki zbior krotkich opowiadan, ale do wydania jeszcze daleka droga.Skonczyla dziennikarstwo, niestety pracy nie dostala, ale sie nie zalamuje. Macie Panie wiele wspolnego ze soba. Powodzenia na dalszej drodze z Panem Bogim. Bozena

Odpowiedz na „MagdalenaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>