Bóg, który nas umacnia

kasia-kamila-tomek-4a

Przez ostatnie dni leżąc w łóżku z powodu choroby piłam herbatę z sokiem i imbirem, czytałam książki i oglądałam filmy, między innymi: „Madagaskar”. Zawsze chce mi się śmiać na widok króla Juliana, bo to postać, która wydaje mi się dziwnie znajoma. Król Julian obiecał zwierzętom w dżungli, że w wyschniętym korycie rzeki znowu popłynie woda, pod warunkiem że złożą ofiarę i wrzucą ochotnika bogom na pożarcie do wulkanu. Uśmiechnęłam się na widok tej sceny z lekkim zażenowaniem, bo ja ciągle się z Nim targuje i próbuję Go czymś przekupić.

Continue reading

Bóg, który mieszka w przyczepie

przyczepa2

Często mnie się zdarza ostatnio, że ktoś podchodzi do mnie i prosi o pomoc i jeśli mogę to z wielką radością to robię. We wtorek obok Novotelu, w centrum Warszawy zaczepił mnie młody chłopak. Płaczliwym tonem zapytał, czy kupię mu obiad w barze mlecznym za rogiem. Powiedziałam że jasne. Idziemy do tego baru, a on mnie pyta, czy kupię też dla sześciorga głodnego rodzeństwa i dla mamy, bo tata umarł mu dwa tygodnie temu i nie mają co jeść.

Continue reading

Bóg, który wszystko rozjaśnia

swiatelko - tola

Na początku roku wszyscy życzymy sobie przede wszystkim szczęścia. W życzeniach noworocznych powtarzają się: zdrowie, miłość, powodzenie zawodowe i finansowe no i szczęście właśnie, jako idealne połączenie tych wypadkowych. Fajnie w ogóle by było te wszystkie rzeczy mieć, tylko paradoks polega na tym, że szczęście w ogóle od nich nie zależy. Wiem to najlepiej, bo mimo że wiele razy posiadałam te wszystkie skarby, czułam się niesamowicie skrzywdzona i nieszczęśliwa. Całkiem niedawno odkryłam sprawdzony, niezawodny sposób na szczęście. Takie wszechogarniające. I wcale nie chodzi o gwiazdkę z nieba. Continue reading

Bóg, który stwarza na nowo

24.04.2015 Warszawa Katarzyna Olubinska Fot. Jakub Szymczuk /FOTO GOSC

2015 to był dla mnie niezwykły rok. Rok pięknych przyjaźni i podróży. Rok wielu powodów do radości. Rok w którym spełniłam marzenie o założeniu bloga i o zobaczeniu Nowego Jorku. Rok, w którym musiałam przyznać się do Jezusa nie tylko słowem ale życiem i bardzo jasno opowiedzieć się za tym, w co wierzę. Rok, w którym przestałam bujać w obłokach, a zaczęłam doceniać swoją codzienność. Rok, w którym zaczęłam żyć.

Continue reading