Bóg, który daje znaki

MISJONARZ

Ojca Antonello Cadeddu, charyzmatycznego włoskiego misjonarza z Sao Paulo spotkałam kilka miesięcy temu w Warszawie, podczas prezentacji jego książek: „Spoczynek w Duchu Świętym” i „W oceanie nieskończonego Miłosierdzia”, które ukazały się nakładem wydawnictwa Esprit. Na co dzień ojciec mieszka z najbiednieszymi w brazylijskich fawelach, gdzie 15 lat temu wraz z o. Henrique Porcu założyli Wspólnotę Przymierze Miłosierdzia. Wszędzie gdzie ojcowie głoszą rekolekcje zjawiają się tłumy ludzi spragnionych nie tylko nauk, ale również uzdrowień duchowych i cielesnych, które w czasie prowadzonych przez nich modlitw są bardzo liczne. Widocznym znakiem uzdrowień jest spoczynek w Duchu Świętym. Również w Polsce na spotkaniu zjawiły się tłumy, ale udało mi się zamienić kilka słów.

Continue reading

Bóg, który czeka w piwnicy

bizuu3

Niezwykle poruszyła mnie w tym Adwencie opowieść o Samarytance, która idzie z dzbanem do studni w samo południe, w największy skwar. Niby znałam tę opowieść ale ostatnio usłyszałam ją jakby po raz pierwszy. Ona idzie w samo południe, bo wie, że wtedy nikogo tam nie spotka. Bo ona nie ma ani ochoty, ani siły nikogo tam spotkać. Idzie zmęczona i spragniona, bez nadziei na wielki cud i właśnie tam czeka na nią Jezus; w jej najwiekszej samotności, w tym co najbardziej wstydliwe, na pustyni w piekący skwar. Czeka nie z jakimś marnym kubkiem wody ani z tańczącymi fontannami ale chce dać jej wody życia, napoić tak, żeby już nigdy nie pragnęła. Przychodzi w jej największej samotności i bólu, w tym, co doskwiera, żeby zaskoczyć swoim miłosierdziem. Takiego Jezusa spotkałam w te Święta. Continue reading

Bóg, który wciąż mnie zadziwia

sesja bizzu

Są takie dni, kiedy od momentu pierwszego otworzenia oczu rano wiesz, że ze wszystkim nie zdążysz. Na dzień dobry jesteś w plecy. Czas przedświąteczny, Adwent, który ma być czasem czekania na Jego przyjście, a więc w moim mniemaniu czasem bliskości i refleksji, zamienił się w jazdę bez trzymanki. Więc pędzę jak ten chomik w karuzeli starając się zdążyć ze wszystkim a tu nic z tego. Czy Bóg za mną nadąża, skoro ja sama tego nie potrafię?

Continue reading